muszę się wygadać
Dzisiejszy post z założenia miał być piękny sielski i anielski. Przez najbliższy miesiąc zamierzamy zająć się zakupami dla dziecka, ogarnięciem pokoju w którym będzie spało... chcę na chwilę zostawić bloga wrócić raz na jakiś czas jak się trochę zorganizujemy i odpoczniemy bo jednak z telefonu posty pisać dość trudno, a odpoczynek od monitora zawsze się przyda. Może gdzieś pojedziemy na kilka dni. Wszystko oczywiście zamierzamy zrealizować tylko jest jedno małe ale ... Wczoraj wieczór. Dzwoni telefon. Rodzina. Chcą przyjechać akurat dzień przed tym kiedy będą nam kładli podłogi. Wszystko byłoby dobrze gdyby choć zapytali, ale nie Oni będą wtedy i wtedy. Cztery osoby ( z czego troje nastolatków w końcu wakacje) i jakby nam coś nie pasowało to mamy im dać znać. Małż rozmawiał, choć trudno to nazwać rozmową bo właściwie go zatkało, ja akurat na drugim telefonie z koleżanką z pracy się umawiałam na pogaduchy.... Jak mi powiedział to sam nie wierzył w to co mówi. Plan na ten feralny tydz...