Posty

Najmłodsze

Nasze Najmłodsze okazuje się być wstydnisiem i nie pokazuje czy jest dziewczynką czy chłopcem ;) Mnie to już zaczyna bawić jak pół rodziny i znajomych pyta co to a My mówimy dziecko :P po kolejnych pytaniach które zalewają nas jak dzisiejszy deszcz nie mogą zrozumieć, że nie umówię się na kolejne usg żeby wiedzieć "co to" :P Szkoda, że są ludzie którzy nie rozumieją, że to nasza decyzja i pieniądze i wręcz się prawie obrażają że im nie powiemy bo na pewno wiemy.
Przyznam, że ani mnie ani Mężowi nie jest to do szczęścia potrzebne. Cieszymy się że będzie. Młody zgaduje czy braciszek czy siostrzyczka. Raz mówi tak raz tak i niech tak zostanie. Badania na tym etapie nie wykazały nic złego więc to dla nas najważniejsze. 

Poza tym nadaj pracuję Młody jeszcze nie ma wakacji. Dopiero od sierpnia będzie miał labę. Babcia nam pomoże i jakoś ogarniemy temat zanim będę miała L4. 

Do napisania :)

chłopiec czy dziewczynka ?

Częstotliwość z jaką słyszę to pytanie zaczyna sprawiać, że sama na sero zaczynam się zastanawiać ;) W zasadzie to nie mam oczekiwań. Zazwyczaj odpowiadam, że będzie dziecko :P i zamykam głupią gadaninę o cudownych parkach i lejących się braciach - bo moim zdaniem to wszystko zalezy nie od płci, a od charakteru.
Jutro idę na usg połówkowe. Trochę się stresuję ale mam nadzieję, że wszystko jest dobrze.

Poza tym Młody trochę kicha ale nic wielkiego póki co. Z rana nawet chce w miarę iść do przedszkola więc jest ok. Jeszcze miesiąc i będzie miał wakacje. Początek pewnie spędzi z Babcią a ja od połowy raczej już wezmę L4 więc druga połowa razem.

Deszczowo dziś u nas, ale to dobrze kiedyś musi popadać :)

5

Zaczynamy 5 miesiąc. Oczywiście od części osób zaraz usłyszałabym jaki 5 miesiąc? tygodniami się liczy! ( 19 ) No ale wytłumacz bezdzietnym w pracy o tych tygodniach ;)  od razu każdy zaczyna liczyć miesiąc :P

Byliśmy na wakacjach :)) udało się nam 2 tygodnie spędzić nad naszym morzem i wcale nie żałuję. Była piękna pogoda,a jeśli już coś popadało to w nocy.  Zebraliśmy sporo muszli, a w ostatni dzień zbieraliśmy również bursztynki :)

Wszyscy chodzą i pytają jak się czuję... czuję się różnie ale bez jakichś wielkich spadków formy - do mnie jakoś nie dociera bycie w ciąży. No może jak szukam w co się ubrać do pracy ;)  Czasem czuję już ruchy dziecka, jeszcze nie jest to codziennie ale już coraz częściej. Bywają też dni że się martwię że nic nie czuję ale to już taka moja "przypadłość"

Poza tym żyjemy :) i dobrze się mamy :)

Lepiej

Dziś już mi lepiej. Wczoraj chyba był taki dzień. Młody tez smucił od rana do samej nocy aż w końcu ok. 3 wlazł do naszego łóżka, już dospał do rana i wstał uśmiechnięty.
Ja też przyznam się wyspałam no ale w końcu poszłam spać przed 21. Małżu dzielnie ogarnia wszelkie sprawy np.obiady na jutro, czy ujarzmianie młodego. Dzielny jest :)

Byliśmy ostatnim czasem u logopedy - tak jak nam się wydaje trzeba ćwiczyć bo "samo nie przejdzie". Pani miła wyjaśniła co i jak mamy robić. I ćwiczymy :)  bunt jest ale damy radę gorzej jakby się później poszło trudniej byłoby wyćwiczyć a tak teraz to spokojnie cierpliwie i do celu.

Jeszcze 8 dni pracy i wolne do 18 czerwca :) Polskie morze i spokój :)

Do napisania

stresy

Każda kobieta, która była w ciąży wie jak to jest gdy w pewnym momencie jakoś początkiem II trymestru zaczyna się zastanawianie czy wszystko jest dobrze z dzieckiem.Ja też już tak mam.
Wczoraj miałam wrażenie, że czułam "bulgotki" a dziś jakoś nie czuję się w ciąży. Oczywiście myślę czy jest Mu tam dobrze. Mam nadzieję, że nie zacznę niepotrzebnie panikować.
Odebrałam dziś wyniki testu pappa - wszystko wychodzi że jest ok.

Trzymajcie kciuki żebym nie powariowała ;)

12

12 skończonych tygodniu już za nami. W pracy o ciąży wiedzą póki co 2 osoby. Po czwartkowym USG dowie się moja przełożona i kadrowa. Mam z Nimi parę innych spraw do załatwienia więc wszystko w jednym sosie ugotuję ;) Trochę się denerwuję tym badaniem ale ufam, że będzie dobrze.
Czuję się różnie i czasem mam ochotę iść na L4 ale wiem, że z moją tendencją do zamartwiania się póki co to może nie jest taki dobry pomysł. Zobaczymy co się dowiem w czwartek...


Majówka szybko upłynęła. Odwiedziliśmy obie Rodziny więc było trochę jeżdżenia i wcale nie czuję się wypoczęta. Gdybyśmy nie pojechali teraz to pewnie dopiero w sierpniu nadarzy się kolejna okazja o ile będę jeszcze w stanie podróżować dłużej niż godzinę.

Za miesiąc będziemy nad morzem :) Już się nie mogę doczekać. Będzie pięknie :)

Pozdrawiam Was ciepło i do napisania :)

arbuz

No to czas na arbuzowanie ;) Niestety moje mięśnie brzucha które poprzednio się rozeszły tym razem postanowiły dać sobie luz od samego początku. W związku z tym po 10 tygodniach wyglądam jak ostatnio w 5 miesiącu... Takie uroki życia

Czas płynie. Zarezerwowaliśmy sobie nocleg na wakacje czerwcowe. Polskie morze wygrało. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i uda się odpocząć.

Przed nami wolny tydzień. CO będziemy robić - czas pokaże. Jedno jest pewne 2 maja mamy wizytę u alergologa...

Pozdrawiamy wszystkich ciepło :)