Posty

5 lat

Jadąc do pracy słuchałam muzyki z naszego Ślubu :)
Przyznam, że nawet nie wiem kiedy to zleciało.

Na dziś tylko tyle i aż tyle :)

początek sierpnia

Obraz
Ponad miesiąc nic nie pisałam, nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał.
U nas dzień za dniem biegły nieubłaganie tak szybko, że można byłoby pomyśleć, że ktoś skrócił dobę.
Nasz mały Żłobkowicz od września stanie się Przedszkolakiem. Nie wiem kiedy ten czas upłynął. Jedno jest pewne mam w domu prawie 3 latka !
Mamy mały dylemat czy zostawiać Młodego w przedszkolu "nad żłobkiem" czyli w jaki tako oswojonej przestrzeni z częścią Pań które zna, czy zmienić na przedszkole bliżej ale zupełnie nowe i samorządowe. Plusem zostania jest to, że może nie będzie tak źle jak zmieni tylko pietra, bo i kolegów część tych samych i Panie się czasem wymienią rano jak któraś jest później. Nasz Mały wrażliwiec miałby łatwiej. No i to, że nowe przedszkole w zasadzie dopiero jest wykańczane czyli raczej nie ruszy od września...  Z drugiej strony to chodzenie 1,5 km mnie chyba dobije - tak to jest bez samochodu choć samochodem jest wokoło więc czasowo na to samo...
z 3-4 latkiem będę z wózkiem rano …

w rytmie ...

Rytm ostatnich dni wrócił do normy. Przeziębienia odeszły w zapomnienie.
Rytm wystukują stałe punkty dnia: wstać, zjeść, iść, być na czas, wyjść, wrócić, zjeść, spać.

Do naszego rytmu dołączyła ostatnio nowa jakże pasjonująca aktywność - chodzenie po schodach. Wymiana windy-  ma trwać do 25.07 - więc każdego dnia z naszego 9 piętra tup tup tup tup w dół, a później w górę tup tup tup tup... i tak ile razy trzeba z dzieckiem, bez dziecka, z zakupami, bez zakupów, z sąsiadami o każdej porze ...

Przy okazji remontów w mieście postanowiłam zakupić sobie nowe rolki  (stare sprzedałam)  i jeździć z pracy choć połowę trasy omijając największe korki. Wczoraj wieczór zrobiłam próbę generalną - nadal umiem jeździć. Co prawda kondycja nie ta ale da radę :) Przy okazji może zgubię troszkę. A jak zgubię to będzie łatwiej z tym i z tamtym ;) zorientowani wiedzą o co chodzi :P

Życie toczy się dalej :)

matka zarabiająca

Kilka miesięcy temu po wielce hucznej "ocenie pracowniczej" usłyszałam iż zasługuję na laury w postaci podwyżki. Szczerze mówiąc ucieszył mnie ten fakt ( co jest zupełnie zrozumiałe)  tym bardziej, że otrzymałam również wyrównanie od początku roku ...
Pieniążki się odłożyły i czekają.

W ubiegłym tygodniu znów załapałam wirusa :( ostatnio mnie łapie na równi z Młodym. Młody kaszel - no bo cóż innego, a ja coś jak angina. Zalecenie - leżeć. Wszystko fajnie tylko te 11 spotkań samo się odbędzie? Ja dziękuję, ja jednak popracuję w końcu tylko boli mnie "gardełko". Dziś Młody u lekarza z Tatą, a ja nawijam... jak stracę głos to będzie cisza ;)
Taki właśnie jest efekt jak Matka dostanie podwyżkę o której Ojcu się nie śniło... L4 w moim wydaniu kosztuje więcej. Prosta matematyka. Oczywiście jeśli o mnie chodzi i moje choroby to jeśli miałabym gorączkę czy choć katar zatykający na maxa zostałabym w domu. Z samym bólem gardła który da się ogarnąć ciepłą herbatą wybraliśmy t…

zbiór spraw

Wrażliwiec na placu zabaw

Nasz Młody jest dzieckiem wrażliwym to nie ulega wątpliwości. Czasem chce żeby się z Nim bawić, czasem siedzi sam w piaskownicy i można tylko patrzeć ;) Lubi się przytulać, jak płacze sam powie kiedy potrzebuje się wyciszyć w ramionach a kiedy chce zostać sam. Czasem się denerwuje ale bez jakichś wielkich dramatów.
Dwa dni temu poszliśmy popołudniu na pobliski plac zabaw. Młody śmigał na rowerku, huśtał się po czym standardowe hasło - piaskownica... no to idziemy... w środku siedzi kilkoro mniejszych dzieci i jedno dziecko lat ok.10 - z oddali widzę że niepełnosprawne. Młody podchodzi i patrzy. Taką ma naturę, bada teren i dopiero podejmuje decyzję wejść czy nie wejść. Nie zachęcam siadam na pobliskiej ławeczce i czekam. On stoi i patrzy. Dziecko zachowuje się na miarę swoich możliwości - jest głośniejsze, ma mniej skoordynowane ruchy ale nikomu to nie przeszkadza piaskownica jest duża. Młody odwraca się do mnie i mówi "Mamo boję się" . Cóż niczyja…

podsumowanie maja

Kilka postów temu spisałam swoje postanowienia ( niezainteresowanym proponuje pominąć ten moment)

Efekt:
1. zrobić porządek w szafie ( ! ) - niestety jest tylko większy bałagan i to nie tylko w mojej szafie
2. sprzedać za symboliczne kwoty / oddać ubrania za małe - już mi żal tych 3 sukienek oj szkoda, ale nie schudnę do tego rozmiaru - nie wiem gdzie są te sukienki - może już ich nie mam ;)
3. obciąć / zapuścić włosy - tu mam dylemat od ponad miesiąca i nie wiem co zrobić, jak zapuszczę bardziej, to później pewnie obetnę w salonie który skupuje włosy ... - brak zmian ale choć wiem, ile chciałabym podciąć moje kłaki
4. kupić spodnie - nie dla Młodego dla siebie (!) - kupiłam aż 2 pary 

Nie jest źle ale mogłoby być lepiej. Chyba teraz będę na każdy miesiąc ustalać 3- 4 rzeczy do zrobienia. Łatwiej mi choć o tym pamiętać np. o porządkach w szafie zawsze pamiętałam ale ... ;) coś tam.

***

Zaraz zacznie się czerwiec. Marzę o błogim odpoczynku. Czuję się okropnie zmęczona i jędzowata. Z…

dylematy, złości i trochę radości czyli o wszystkim i niczym

Ostatnie piękne dni przyczyniły się do poprawy mojego samopoczucia. Poranne słońce zachęca do wstania. Młody sam się budzi o 6 więc nie ma dramatów w stylu "jeszcze chwilkę spać mamo...proszę"... 

Zamierzamy się dziś wybrać do Dziadków na wieś. Ciekawe czy znów Młodego wysypie jak ostatnio. Mam nadzieję, że będzie lepiej i skorzystamy z trawy, hamaka i psikania Babci kwiatków bez zamaczania całego domu ;)

W poniedziałek Małżu ma rozmowę o pracę.  Aktualną umowę ma do końca czerwca więc musi patrzeć. Niby w teorii Mu przedłużą ale czy na pewno. Dopóki nie otrzyma umowy nie będzie pewny. Przyznam, że trochę mamy z tym dylematu bo zaplanowaliśmy wakacje na wrzesień.  Zależy nam bardzo bo rok temu dobrze odpoczęliśmy i była znacząca u Młodego - a to chyba ważniejsze niż wszystko inne.  Przy nowej pracy nie byłoby to możliwe bo w sezonie nas zwyczajnie nie stać na taki wyjazd...

Myślimy o rodzeństwie dla Młodego...

Zauważyłam, że maj i początek czerwca to czas moich złości. Chyb…